Oficjalna strona sekcji rugby KS Posnania Poznań
slide01 slide01 slide01 slide01
ŚWIĘTA BOŻEGO NARODZENIA 2017
II WINOGRADZKA PYRA

NABÓR DO
SEKCJI RUGBY
NABÓR
AKTUALNOŚCI !

POSNANIA_RUGBY 7

BLACK ROSES

SARMACI RUGBY

JESTEŚMY TUTAJ

ODWIEDZILI NAS
free counters
Logowanie
Nazwa użytkownika

Hasło



Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się

Nie możesz się zalogować?
Poproś o nowe hasło
POSNANIA RUGBY CLUB

KS POSNANIA POZNAŃ

SPONSORZY

WSPÓŁPRACA

PATRONAT MEDIALNY

WSPÓLNIE PRZECIW BIAŁACZCE

Nasza strona
Działamy:
INAUGURACJA P6N ZA NAMI

W pierwszym meczu tegorocznego Pucharu Sześciu Narodów Francja w Paryżu pokonała Włochy 30:12 (15:6). Trójkolorowi ponownie perfekcyjnie wykorzystali swój atak, ale zwycięstwo przyszło im wywalczyć w pocie czoła, bo Azzurri postawili im twarde warunki.

Choć wynik nie odzwierciedla oporu gości, podopieczni Philippe Saint-Andre musieli naprawdę mocno się napracować, by zdobyć swoje cztery przyłożenia i zatrzymać napór niebieskiej fali. Choć do przerwy gospodarze prowadzili 15:6, to Włosi dominowali i częście znajdywali się w posiadaniu piłki.

Przyłożenia w pierwszej połowie zdobywali Aurelien Rougerie i najgroźniejszy zawodnik francuskiej strony Julien Malzieu, który został wybrany graczem meczu, udowadniając jak wielkim błędem było nie wzięcie go na Puchar Świata. Wynik otworzyli jednak kopacze. Karnego po fantastycznym rajdzie Malzieu wykorzystał Dimitri Yachvili, a Kris Burton odpowiedział dropgoalem.

Kiedy Rougerie znalazł drogę na pole punktowe pomiędzy dwoma zawodnikami młyna, Burton z podstawki zmniejszył różnicę między drużynami i wynik cały czas był na styku. Przed przerwą Trójkolorowym pozwolił odetchnąć Malzieu, który w drodze po przyłożenie pokonał aż pięciu rywali!

Druga połowa rozpoczęła się ponownie wymianą zdobyczy trzypunktowej. O zwycięstwie gospodarzy praktycznie przesądziło przyłożenie Vincenta Clerca z 54. minuty, a kropkę nad "i" postawił debiutant, środkowy Clermont Wesley Fofana. Tym samym Francuzi wysłali wiadomość na drugą stronę Kanału La Manche, że w tym roku, będzie ich niezwykle trudno zatrzymać...

Francja - Włochy 30:12 (15:6)

Francja: Yachvili 10, Rougerie 5, Malzieu 5, Clerc 5, Fofana 5
Włochy: Burton 9, Botes 3

Francja: 15 Maxime Medard, 14 Vincent Clerc, 13 Aurelien Rougerie, 12 Wesley Fofana, 11 Julien Malzieu, 10 François Trinh-Duc, 9 Dimitri Yachvili, 8 Louis Picamoles, 7 Julien Bonnaire, 6 Thierry Dusautoir (c), 5 Lionel Nallet, 4 Pascal Pape, 3 Nicolas Mas, 2 William Servat, 1 Vincent Debaty.
Rezerwowi: 16 Dimitri Szarzewski, 17 Jean-Baptiste Poux, 18 Yoann Maestri, 19 Imanol Harinordoquy, 20 Morgan Parra, 21 Lionel Beauxis, 22 Maxime Mermoz.

Włochy:15 Andrea Masi, 14 Giovanbattista Venditti, 13 Tommaso Benvenuti, 12 Alberto Sgarbi, 11 Luke McLean, 10 Kristopher Burton, 9 Edoardo Gori, 8 Sergio Parisse (c) 7 Robert Barbieri, 6 Alessandro Zanni, 5 Quintin Geldenhuys, 4 Cornelius van Zyl, 3 Martin Castrogiovanni, 2 Leonardo Ghiraldini, 1 Andrea Lo Cicero.
Rezerwowi: 16 Tommaso D'Apice, 17 Lorenzo Cittadini, 18 Marco Bortolami, 19 Simone Favaro, 20 Fabio Semenzato, 21 Tobias Botes, 22 Gonzalo Canale.



Kibice wiele obiecywali sobie po starciu Szkocji z Anglią w pierwszej kolejce Pucharu Sześciu Narodów. Niestety mecz trochę zawiódł, a gospodarze nie wykorzystali kilku doskonałych okazji, by pokonać swoich odwiecznych rywali. Choć wielokrotnie mieli rywali "na widelcu" zmarnowali liczne szanse i oddali Calcutta Cup drużynie Stuarta Lancastera, przegrywając 6:13 (6:3).

Szkoci prowadzili po pierwszej połowie 6:3. Ta część spotkania była jednak pełna błędów, a z boiska często wiało nudą. Mecz ożywił się dopiero w drugiej odsłonie, kiedy wkrótce po wznowieniu Charlie Hodgson nakrył kop Dana Parksa i zdążył przyklepać piłkę na polu punktowym przed obrońcą. Debiutujący w kadrze Owen Farrell dorzucił podwyższenie, a karnym w końcówce ustalił wynik spotkania.

Szkoci zawiedli pokładane w nich nadzieje, bo choć w drugiej połowie rzucili do walki wszystkie swoje siły nie potrafili wykończyć żadnej z doskonałych okazji. Greg Laidlaw był najbliżej szczęścia,kiedy dopiero powtórka telewizyjna pokazała, że nie zdołał przyłożyć piłki przed interwencją Bena Youngsa. Świetną okazję zmarnował również Ross Rennie, który mógł posłać za linię końcową Mike'a Blaira...

Po tym meczu można powiedzieć jedno. Zarówno Anglicy, jak i Szkoci jadą w tym roku do Rzymu, a po tym co pokazali Włosi w spotkaniu z Francją, Wyspiarze z pewnością nie mogą czuć się faworytami.

Szkocja - Anglia 6:13 (6:3)


Szkocja: Parks 6
Anglia: Farrell 8, Hodgson 5

Szkocja: 15 Rory Lamont, 14 Lee Jones, 13 Nick De Luca, 12 Sean Lamont, 11 Max Evans, 10 Dan Parks, 9 Chris Cusiter, 8 David Denton, 7 Ross Rennie, 6 Alasdair Strokosch, 5 Jim Hamilton, 4 Richie Gray, 3 Euan Murray, 2 Ross Ford (capt), 1 Allan Jacobsen.
Rezerwowi: 16 Scott Lawson, 17 Geoff Cross, 18 Alastair Kellock, 19 John Barclay, 20 Mike Blair, 21 Greig Laidlaw, 22 Graeme Morrison.

Anglia: 15 Ben Foden, 14 Chris Ashton, 13 Brad Barritt, 12 Owen Farrell, 11 David Strettle, 10 Charlie Hodgson, 9 Ben Youngs, 8 Phil Dowson, 7 Chris Robshaw (capt) 6 Tom Croft, 5 Tom Palmer, 4 Mouritz Botha, 3 Dan Cole, 2 Dylan Hartley, 1 Alex Corbisiero.
Rezerwowi: 16 Rob Webber, 17 Matt Stevens, 18 Geoff Parling, 19 Ben Morgan, 20 Lee Dickson, 21 Jordan Turner-Hall, 22 Mike Brown.



Niedzielne starcie Irlandii z Walią w pierwszej kolejce Pucharu Sześciu Narodów było najciekawszym i najbardziej trzymającym w napięciu spotkaniem tego weekendu. Gospodarze byli o włos od rewanżu za porażkę w ćwierćfinale mistrzostw świata, ale na sekundy przed końcem Leigh Halfpenny wykorzystał rzut karny, dając swojej drużynie minimalne zwycięstwo 23:21 (5:10).

Mecz był zapowiadany jako hit nie tylko dlatego, że był to rewanż za ćwierćfinał mistrzostw świata, ale również dlatego, że obie drużyny w Nowej Zelandii zaprezentowały się fantastycznie i każda ostrzy sobie zęby na Puchar Sześciu Narodów.

Wynik w 4. minucie otworzył po karnym Jonathan Sexton, ale to goście prezentowali się zdecydowanie bardziej efektownie. Walijczycy pokazali, że nie stracili nic ze swojego ofensywnego, twardego stylu gry. Zdominowali rywala i choć ich pierwsze przyłożenie nie zostało uznane po powtórce telewizyjnej, przy drugim nie mogło być już wątpliwości.Jonathan Davies znalazł miejsce przy chorągiewce po fantastycznym podaniu Rhysa Priestlanda i choć łącznik nie wykorzystał podwyższenia jego drużyna była na prowadzeniu.

Podopieczni Warrena Gatlanda mimo dobrej postawy, jeszcze przed przerwą stracili przewagę. Irlanczycy niesieni dopingiem kibiców w Dublinie pokazali, że też potrafią zerwać się do walki i przeprowadzić frontalny, dobrze poukładany atak. W 38. minucie atak gospodarzy rozpracował obronę rywali, a akcję wykończył Rory Best. Po podwyższeniu Sextona, rugbiści Declana Kidneya schodzili do szatni prowadząc 10:5.

W drugiej odsłonie zrobiło się jeszcze ciekawiej, bo prowadzenie przechodziło z rąk do rąk. Po tym jak Sexton wykorzystał kolejny rzut karny, tym samym odpowiedzaił mu Halfpenny, a następnie Walijczycy przeprowadzili fantastyczną akcję po aucie. George North wszedł w środek ataku, odbijając od siebie Fergus McFaddena. 20-latek oddał jeszcze piłkę nadbiegającemu Jonathanowi Daviesowi, a ten wykończył akcję na polu punktowym, ułatwiając poswyższenie Halfpenny'emu.

Walijczycy znów prowadzili, tym razem 15:13. Sexton szybko wykorzystał jednak rzut karny i to znów Irlandia nadawała ton. W 65. minucie sytuację gości pogorszył Bradley Davies, który został ukarany żółtą kartką za szarżę wynoszoną. Gra w przewadze szybko przyniosła gospodarzom przyłożenie, które na skrzydle zdobył Tommy Bowe. Przy stanie 21:15 (bo Sexton ponownie pomylił się z podstawki), wydawało się, że Paul O'Connell i spółka kontrolują sytuację. Nic bardziej mylnego. W 76. minucie George North, przebił się na skrzydle przez dwóch obrońców, przywracając nadzieje gościom.

Kibice Walii zamarli, kiedy Leigh Halfpenny przestrzelił podwyższenie, bo Irlandczycy nadal prowadzili 21:20. Po wznowieniu gry ekipa Warrena Gatlanda pokazała jednak jak prowadzi się wielofazowy atak, czym zachwycali nas podczas Pucharu Świata. Z pola 22 metrów doszli głęboko na połowę Irlandii, kiedy fatalny w skutkach błąd popełnił Stephen Ferris. Rwacz wykonał wynoszoną szarżę, został wyrzucony z żółtą kartką, a sędzia podyktował rzut karny. 30 metrów i dogodna pozycja wystarczyły, by Leigh Halfpenny celnie wykonał próbę i dał swojej drużynie zwycięstwo na sekundy przed ostatnim gwizdkiem.

Zawodnikiem meczu zasłużenie został wybrany Mike Phillips, który świetnie prowadził grę swojej drużyny w tym pasjonującym meczu.

Irlandia - Walia 21:23 (10:5)


Irlandia: Sexton 11, Best 5, Bowe 5
Walia: Jonathan Davies 10, Halfpenny 8, North 5

Irlandia: 15 Rob Kearney, 14 Tommy Bowe, 13 Fergus McFadden, 12 Gordon D'Arcy, 11 Andrew Trimble, 10 Jonathan Sexton, 9 Conor Murray, 8 Jamie Heaslip, 7 Sean O'Brien, 6 Stephen Ferris, 5 Paul O'Connell (capt), 4 Donncha O'Callaghan, 3 Mike Ross, 2 Rory Best, 1 Cian Healy.
Rezerwowi: 16 Sean Cronin, 17 Tom Court, 18 Donnacha Ryan, 19 Peter O'Mahony, 20 Eoin Reddan, 21 Ronan O'Gara, 22 David Kearney.

Walia: 15 Leigh Halfpenny, 14 Alex Cuthbert, 13 Jonathan Davies, 12 Jamie Roberts, 11 George North, 10 Rhys Priestland, 9 Mike Phillips, 8 Toby Faletau, 7 Sam Warburton, 6 Ryan Jones, 5 Ian Evans, 4 Bradley Davies, 3 Adam Jones, 2 Huw Bennett, 1 Rhys Gill.
Rezerwowi: 16 Ken Owens, 17 Paul James, 18 Andy Powell, 19 Justin Tipuric, 20 Lloyd Willians, 21 James Hook, 22 Scott Williams.


źródło:Rugby Polska

Brak komentarzy. Może czas dodać swój?
Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.
Oceny
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony
Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.

Brak ocen. Może czas dodać swoją?