Oficjalna strona sekcji rugby KS Posnania Poznań
slide01 slide01 slide01 slide01
ŚWIĘTA BOŻEGO NARODZENIA 2017
II WINOGRADZKA PYRA

NABÓR DO
SEKCJI RUGBY
NABÓR
AKTUALNOŚCI !

POSNANIA_RUGBY 7

BLACK ROSES

SARMACI RUGBY

JESTEŚMY TUTAJ

ODWIEDZILI NAS
free counters
Logowanie
Nazwa użytkownika

Hasło



Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się

Nie możesz się zalogować?
Poproś o nowe hasło
POSNANIA RUGBY CLUB

KS POSNANIA POZNAŃ

SPONSORZY

WSPÓŁPRACA

PATRONAT MEDIALNY

WSPÓLNIE PRZECIW BIAŁACZCE

Nasza strona
Działamy:
CO Z RUGBY ??
Rugbypolska.pl na Dniach Marketingu Sportowego




W dniach 22-23 marca w Warszawie w Narodowym Centrum Sportu odbyły się X Dni Marketingu Sportowego. Organizatorzy nazwali to wydarzenie Międzynarodowym Spotkaniem Sportu i Biznesu. Nie mogło zabraknąć na nim przedstawiciela Rugbypolska.pl, który postanowił podzielić się bezcennym doświadczeniem nabytym w czasie tego spotkania.

Należy podkreślić, że spotkanie to było bardzo międzynarodowe, ponieważ wielu prelegentów przybyło do Polski z zagranicy. Już pierwszego dnia od godziny 10 swoją wiedzą dzielili się z nami: William Fenton (Executive Director, Sponsorship Consulting), Kevin Jackson (Executive Director, George P. Johnson), Tom Cannon (Professor of Strategic Development, University of Liverpool) czy też Agnieszka Barzycka (Koordynator ds. PR, Zespół Komunikacji i Promocji, JSW). Opowiadali oni o budowaniu marki, która w dzisiejszych czasach jest bardzo ważna na rynku. Wśród ścierających się korporacji proponujących – prawie – takie same produkty to często przywiązanie do marki decyduje o zakupie danego produktu.

Należy zrozumieć, że sport już dawno przestał być kojarzony tylko z aktywnością fizyczną. Dziś są to wielkie pieniądze, gigantyczne kontrakty, menedżerowie reprezentujący zawodników, kluby, organizacje. To są interesy!

Druga część czwartkowych wykładów dotyczyła wielkiej piłkarskiej imprezy, która już w czerwcu odbędzie się w Polsce i na Ukrainie. Chodzi oczywiście o Mistrzostwa Europy, o których na tym spotkaniu rozmawialiśmy marketingowo i biznesowo. Nikogo ze zgromadzonych na Stadionie Narodowym nie interesowało kto wygra tę imprezę, lecz jakie pieniądze da się na tym wydarzeniu zarobić.

Mnie jako reportera serwisu Rugbypolska najbardziej interesował ostatni wykład, na którym Barry Pollen (Director, Stadium Management SA Ltd) opowiadał o jedynym zarabiającym na siebie stadionie w RPA, czyli Soccer City. Wszystkie inne stadiony, które gościły piłkarzy w czasie Mundialu w 2010 roku notują straty podczas gdy Soccer City nie tylko finansuje swoją działalność samemu, ale nawet zarabia. Była mowa o meczach, również Springboks, ale także o koncertach oraz wydarzeniach, które nie mają miejsca na murawie. Chodzi tu o śluby, chrzty, przyjęcia urodzinowe. Słowo stadion dziś nie kojarzy się już tylko ze sportem. To, czy na Stadionie Narodowym leży murawa czy nie, straciło znaczenie.

W piątek równolegle odbywały się dwa bloki tematyczne: Sponsoring i media oraz Organizacje sportowe i miasta. Wybrałem blok I i w ciągu dnia mogłem słuchać m.in. o roli mediów społecznościowych w organizacji tegorocznych Igrzysk Olimpijskich w Londynie, o „sportowej” walce o konsumenta, czyli nowym spojrzeniu na badania rynku, a także o zmianach w zarządzaniu sponsoringiem na przykładzie piłkarskiej reprezentacji Polski.

Wnioski jakie wyciągnąłem są jasne. Facebook, Twitter, portale społecznościowe – kibic ich potrzebuje. Bardzo ważne jest komunikowanie się z nim właśnie przez tego rodzaju media. Już nie tylko komputer, ale i telefon oraz różne inne urządzenia pozwalają być na bieżąco ze światem. Bardzo dobrze oceniam np. aplikację, którą IRB przygotowało na czas zeszłorocznego Pucharu Świata. Wystarczyło, że miałem telefon połączony z siecią Wifi i przez cały czas trwania imprezy pierwsze co robiłem po przebudzeniu to oglądanie skrótów meczów, które miały miejsce w nocy.

W czasie drugiego dnia odbył się również panel dyskusyjny dotyczący sportu w telewizji, transmisji meczów oraz imprez sportowych. W dyskusji wzięli udział: Tomasz Smokowski (Dyrektor ds. Sportu, Canal Plus), Marcin Gadziński (Dyrektor Rozwoju i Strategii, Grupa Sport.pl), Janusz Basałaj (Redaktor Naczelny, Orange Sport) oraz Piotr Pykel (Zastępca Dyrektora ds. Sportu, Polsat). Z ich rozmowy jasno wynikało, że na najbliższe minimum dziesięć lat piłka nożna zdominuje polską telewizję sportową. Podkreślali oni jednak również fakt, że powstają kolejne kanały sportowe, więc i na inne sporty znajdzie się miejsce w ramówce. Po panelu miała miejsce prelekcja Piotra Pykla na temat „Rynek praw do transmisji sportowych w Polsce - specyfika, trendy, zmiany”. Podkreślił on w swojej wypowiedzi wielokrotnie, że prawa do transmisji piłki nożnej są zbyt drogie, ale niestety kibice domagają się tego sportu, więc stacja nie ma wyboru i musi je kupować. Porównywał on nasz rynek do pięciu największych europejskich rynków: brytyjskiego, francuskiego, niemieckiego, hiszpańskiego i włoskiego. Badania mówią same za siebie – telewizje brytyjskie i francuskie pokazują rugby, ponieważ jest to sport znany ogółowi społeczeństwa. Mniej lub bardziej, ale nikt nie robi wielce zdziwionej miny, gdy tłumaczy się jemu, że rugby i futbol amerykański to dwa różne sporty. Nie wspominając o innych sportach z jajem w roli głównej.

Druga sprawa to PRODUKT – słowo klucz. Polskie rugby musi zrozumieć, że jeśli nie opakujemy naszego jajowatego sportu w ładne opakowanie i nie przypniemy ładnej etykietki to go nie sprzedamy. Jeśli się nie „sprzedamy” to nie zarobimy. W czwartkowy wieczór dowiedziałem się, że finał Polskiej Ligi Futbolu Amerykańskiego odbędzie się na Stadionie Narodowym w Warszawie. Organizatorzy planują imprezę na 20 tysięcy osób! Nie wiem, dokładnie, od którego roku futbol amerykański obecny jest w Polsce, ale widzę, że w ich środowisku ciągle coś się dzieje. Mistrz Polski, drużyna The Crew Wrocław, zagra od tego sezonu w lidze czeskiej, ponieważ uważają, że taki krok jest najlepszy.

Oglądając turniej rugby 7's w Hong Kongu odniosłem wrażenie, że jeszcze długa droga przed nami. Jednak patrząc na grające tam drużyny Filipin, Gujany czy Zimbabwe wiem, że nie ma rzeczy niemożliwych.

Być może czeski pomysł Sexy Ligi nie jest wcale taki skandaliczny? Pytanie brzmi: czy udałoby się zorganizować taką imprezę w Polsce? Czy może lepiej zorganizować cykl turniejów rugby plażowego, niekoniecznie nad morzem, ale także nad niektórymi polskimi jeziorami? W miejscach, do których Polacy jeżdżą wypoczywać?

Pewne jest, że profesjonalizacja naszej dyscypliny sportu jest potrzebna. W lidze futbolu amerykańskiego mają już cztery (!) poziomy rozgrywek, a w tym roku prawdopodobnie wystartuje jeszcze liga juniorów. Niektórzy nauczyciele wychowania fizycznego sami kontaktują się z poszczególnymi drużynami w celu wprowadzania elementów tego sportu do swojego programu zajęć. Dlaczego rugby, które obecne jest w Polsce znacznie dłużej niż futbol ma takie problemy? Dlaczego nasz sport kojarzy się tylko z krwią, połamanymi kośćmi i wybitymi zębami?

W futbolu, do którego ciągle nawiązuję, najwyższa klasa rozgrywkowa liczy sobie tylko sześć zespołów. Być może należałoby zmniejszyć naszą ekstraligę, aby jak najmniej było wyników w stylu 104:6? Być może najlepsze polskie drużyny powinny grać ze sobą po cztery mecze w sezonie? Po dwa w każdej rundzie? Tak jak jest w piłkarskiej lidze szkockiej?

Na koniec pragnę tylko na chwilę wrócić do roli mediów społecznościowych i Internetu w dzisiejszym sporcie. Dziś po raz kolejny otwieram stronę naszego związku i niepokoi mnie kwestia tłumaczenia strony na języki obce. Czy to aż tyle kosztuje, że trzeba to było zrobić przy pomocy „translatora”? Komputer nie wie, że zakładka związek to nie „relationship”, bo nie o związek dwojga ludzi tu chodzi. Tu chodzi o „union”, o związek sportowy. Po niemiecku to słowo również jest przetłumaczone jako związek dwojga ludzi. Po francusku pojawia się w tym miejscu słowo „relations” i choć nie mówię po francusku jestem na 100% przekonany, że to nie o taki związek chodzi. W związku z tym klikam na irb.com, znajduję Francję, wchodzę na stronę ich federacji i moim oczom ukazuje się nazwa „F?d?ration Fran?aise de Rugby”. Teraz jestem już na milion procent pewien, że miałem rację. I nadal myślę, że czas to zmienić, bo … JAK CIĘ WIDZĄ, TAK CIĘ PISZĄ – prawda Związku?


Tekst: Łukasz Dziel (RugbyPolska.pl)
Brak komentarzy. Może czas dodać swój?
Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.
Oceny
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony
Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.

Brak ocen. Może czas dodać swoją?