Oficjalna strona sekcji rugby KS Posnania Poznań
slide01 slide01 slide01 slide01
ŚWIĘTA BOŻEGO NARODZENIA 2017
II WINOGRADZKA PYRA

NABÓR DO
SEKCJI RUGBY
NABÓR
AKTUALNOŚCI !

POSNANIA_RUGBY 7

BLACK ROSES

SARMACI RUGBY

JESTEŚMY TUTAJ

ODWIEDZILI NAS
free counters
Logowanie
Nazwa użytkownika

Hasło



Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się

Nie możesz się zalogować?
Poproś o nowe hasło
POSNANIA RUGBY CLUB

KS POSNANIA POZNAŃ

SPONSORZY

WSPÓŁPRACA

PATRONAT MEDIALNY

WSPÓLNIE PRZECIW BIAŁACZCE

Nasza strona
Działamy:
QUO VADIS PZR ?
"Czarne Chmury" w polskim rugby."


Czy oglądaliście ten serial? Jest to jeden z kultowych seriali płaszcza i szpady nakręconych w epoce PRL - u. Producenci serialu przenieśli nas w drugą połowę XVII wieku, aby przedstawić historie pułkownika Krzysztofa Dowgirda – poddanego Elektora Branderburskiego Fryderyka Wilhelma, który przeciwstawił się „zamordyzmowi” i jego próbie uniezależnienia polskiego lenna- Prus Książęcych od Korony.

Ta na wpół historyczna i tragiczna postać (rzeczywiście był taki oficer i nazywał się Krystian Ludwik Kalkstein-Stoliński) osadzona w konwencji filmu przygodowego, przedstawia swoje perypetie i przygody w politycznych uwarunkowaniach tamtej epoki. Dlaczego o tym wspominam? Bo trochę mi to przypomina, to co się dzisiaj dzieje w polskim rugby. Nieoczekiwane zwroty akcji, uniesienia i porażki występujące w tym filmie, nie są niestety obce także współczesnemu polskiemu rugby. Czasami jednak wydaje mi się , że ktoś scenariusz ten dokładnie rozpisał i nim umiejętnie steruje.

CZYLI KILKA SŁÓW O RUGBY W POLSCE

Wczoraj wieczorem przeczytałem artykuł Łukasza Dziela z portalu rugbypolska.pl ( serdecznie pozdrawiam) z jego wizyty na Dniach Marketingu Sportowego, które odbywały się ostatnio w Warszawie, na Stadionie Narodowym, bo jak nie tam, to gdzie (tuż przed Euro) i niestety po raz kolejny uświadomiłem sobie gdzie jesteśmy z polskim rugby, pomimo jak mi się wydawało, już pokaźnej o nim wiedzy.

W Polskim rugby takich pułkowników Dowigrdów jest kilku, żeby nie powiedzieć kilkunastu, próbują oni na własną rękę budować i popularyzować rugby w naszym kraju (od prawie 60 lat). Czy są tak samo na straconej pozycji, jak nasz przywołany bohater, nie wiem, choć wielu odchodząc z tego padołu zapewne tak myślało. Ich działania, nie rzadko spektakularne, spotykały się lub spotykają się co najwyżej z umiarkowanym uznaniem. Najczęściej jednak z nieukrywaną zawiścią tz. środowiska – ludzi (często niestety byłych kolegów) skorych tylko do krytyki i oceniania innych, ale leniwych i niechętnie nastawionych do działania. Wspomniane działania nie wpisują się jednak także w żaden system lub jak kto woli strategię działania Związku. Dlaczego? Bo jej po prostu, nie ma!

W grudniu 2011 odbyły się wybory nowych władz polskiego rugby. Wymieniono cały Zarząd. Pozostał Prezes i Sekretarz Generalny, nomen omen jako niewybieralny członek Zarządu – czyli pozostanie dalej sędzią we własnej sprawie (nie chodzi mi tu o personifikowanie, tylko zasady, które nie zostały wprowadzone pomimo zmian w przepisach). Niestety spotkanie to, było kolejnym, z tych na którym niewiele ustalono. Niewielkie emocje towarzyszyły zebranym podczas pyskówki z Prezesem oraz przy próbie wciągnięcia WZ w sprawę Orkana Sochaczew. Pokazało to w całej krasie jak działają i co myślą delegaci, na czele z byłymi członkami Zarządu (w tym nieobecnymi) i po co tu są lub byli. Nie interesowała ich strategia działania i rozwój rugby w Polsce, tylko „interesik” klubowy. Im więcej hałasu, w tak błahej sprawie jak zmiana barw klubowych (panowie trzeba się było dogadać, tym bardziej, że miastem rządzą rugbiści i wreszcie czy ktoś płakał po upadku rugby w Olsztynie lub problemach działaczy z Koszalina- nie - dlaczego więc Sochaczew ma mieć uprzywilejowaną pozycje w tym gronie?) tym mniej czasu na merytoryczną dyskusje i wymianę argumentów oraz tworzenie programów. Do dzisiaj zastanawiam się, czy to aby nie był sabotaż?

Obserwuje te zmagania na WZ od ponad ćwierć wieku. Jest spora grupa zapaleńców oddanych dyscyplinie (pracujących nierzadko społecznie) i niestety, coraz częściej myślę, że to prawda, jest także grupa hamulcowych, oportunistów i malkontentów, którzy nie koniecznie dobrze życzą rugby w Polsce. Czasami odnoszę wręcz wrażenie, że niektórym z nich jest blisko do przysłowiowego psa ogrodnika, który „samemu nie da rady, ale drugiemu nie da” – dla zasady oczywiście lub wytłumaczenia swojej postawy ( w psychologii nazywa się to wyparciem).

Oczywiście, ktoś powie, że nowe władze są dopiero od 100 dni. Ja odpowiadam są już sto dni. Jeśli zgodzili się działać (sic !!! znowu społecznie), to za pewne mieli jakiś program. Tym bardziej , że w wyborach zadziałała spółdzielnia. Być może kolejny raz przeceniam Nasze środowisko, a może go nie doceniam? I ten program jest, tylko jeszcze nie ogłoszony. A może jest tak, że niewiele można zrobić, bo zaszłości to blokują? Prosimy o informacje. Mam jednak nadzieje, że zrobiono chociaż bilans otwarcia, co pozwoli na ocenę pracy obecnego Zarządu. Niestety (dla nich) już po roku, bo takie są wymogi prawa.

Spróbuję zatem, zgadzając się z wieloma tezami Łukasza, nakreślić priorytetowe kierunki działania, które jak mniemam mogą pomóc w rozwoju rugby w Polsce. Mam nadzieje, że będzie to także początek dyskusji, choć wiem, jak to ciężko przychodzi w naszym środowisku. Budowanie więzi i świadomości to jednak podstawa sukcesu i nie da się tego zrobić bez komunikacji, to jest bowiem klucz do wszystkiego.

1. Edukacja
2. Promocja
3. Szkolenie
4. Profesjonalizacja działań

Dlaczego te kierunki uważam za najistotniejsze? Tylko poprzez systemowe działania na tych polach, jednocześnie przenosząc je na wszystkie poziomy działania rugby w Polsce ( PZR, Okręgi. Kluby, Sekcje, Drużyny) możemy pokusić się o rozwój i zdobycie popularności czyli rynku. Nie ma co ukrywać, że za tym wszystkim nie stoją pieniądze. Stoją, oj stoją. Pytanie, czy potrafimy je zdobyć?

Zanim o zdobywaniu nowych zasobów, warto zrobić remanent, w tym co już jest dostępne i jak jest wykorzystywane. Ta rola zwykle przypada organom kontrolnym czyli Komisjom Rewizyjnym lub instytucjom, które te środki przekazują. Ale czy tylko one powinni to robić?

Dzisiaj to My sami powinniśmy poddać się wewnętrznej weryfikacji. I to jest właśnie ta świadomość czyli ocena możliwości realizacji założonych celów i zadań, poprzez poddanie się min: kontroli/ocenie, o której piszę poniżej. Naszym zadaniem jest, jak najlepsze gospodarowanie zasobami (ludzie i pieniądze) oraz modyfikacja ich wykorzystania, w celu osiągnięcia zamierzonych efektów.

Wybory odpowiednich osób wraz z ich kompetencjami, są tego ważnym elementem, gdyż determinują powierzanie im zadań/misji i dają możliwość perspektyw rozwojowych. Niewątpliwie kwestie zaufania i wspólnoty interesów środowiska, powinny także determinować te wybory, muszą jednak być one określone i zaakceptowane przez tą wspólnotę.

EDUKACJA – powinna objąć zarówno obecnych jak i przyszłych działaczy sportowych, zawodników oraz sympatyków rugby. Kierunki edukacji powinny wyznaczać:

a) idea rugby - jako sportu przygotowującego do życia, który kształtuje umiejętność współpracy w zespole, ale rozwija także indywidualność, kształtuje pozytywne postawy społeczne, respektuje zasady i przyjęte normy
b) poznanie przepisów i zasad gry - a w szczególności zasady Fair - play ( w tym szacunku dla rywala), bezwzględne respektowanie przepisów i ich egzekucja, brak respektowania przepisów demoralizuje środowisko, uczy oportunizmu oraz zaburza świadomość realizowanych celów
c) poznanie mechanizmów marketingu i zarządzania - które działają na rzecz kreowania wizerunku marki/produktu jakim jest rugby oraz umiejętności kierowania ludźmi i zarządzania zasobami w celu realizacji powierzonych zadań
d) kształtowania postaw patriotycznych – członkostwo w kadrze narodowej najwyższym dobrem i zaszczytem w karierze sportowej
e) doskonalenia indywidualnego - poprzez akceptacje ścieżki kariery sportowej
f) budowa więzi społecznych – klub jako „mała ojczyzna” wstępem do życia w społeczeństwie i środowisku zawodowym ( sportowym)
g) świadomość ograniczeń zewnętrznych - umiejętność ich ograniczania oraz przeciwdziałanie ich skutkom

PROMOCJA - wypracowanie pożądanego wizerunku rugby/rugbisty, który będzie przekazywany na co dzień zarówno wewnątrz jak i na zewnątrz:

a) akceptacja tego wizerunku przez środowisko – określenie jego cech
b) popularyzacja tego wizerunku - środowisko wewnętrzne i zewnętrzne
c) jednolity przekaz medialny – ze szczególnymi akcentami na brak brutalności, bezpieczeństwo zawodników oraz harmonijny rozwój młodego człowieka, zdobywania nowych umiejętności, akceptacja społecznych norm i zasad oraz świadome poddanie się jego rygorom
d) pozyskanie środowiska mediów dla dyscypliny
• przekazywanie bieżących informacji o dyscyplinie – kadra, liga, turnieje, ciekawostki, przepisy itp – koordynacja działań przez rzecznika związkowego
• pozytywny przekaz dyscypliny realizowany przez dziennikarzy i komentatorów, „narzucenie” tego wizerunku do przekazu zewnętrznego - nie współpracujemy z dziennikarzami, którzy tego nie realizują i nie akceptują – żadnych „igrzysk gladiatorów” gdzie trup ściele się gęsto, krwi i łamanych kości, jeśli chcą współpracować muszą zmienić swoją retorykę i przekaz o dyscyplinie (rugby nie jest tanią sensacją i krwawą jatką), co oczywiście nie wyklucza odmienności poglądów, nasze postrzeganie rugby jest elementem samoświadomości i własnego doskonalenia się
• wywieranie „presji” na szefów mediów aby przedstawiano dyscyplinę zgodnie z kreowanym przez nas wizerunkiem
• organizacja dużych imprez sportowych z wykorzystaniem nowoczesnej bazy i infrastruktury sportowej (tej po Euro) min: mecze na Stadionie Narodowym w Warszawie (październik 2012) lub innych, organizacja PŚ Rugby w 2023 roku w Polsce - idea łącząca środowisko i wpływająca na rozwój dyscypliny nie tylko w Polsce, ale także w tym regionie Europy, być może z którymś z sąsiadów
• kreowanie liderów dyscypliny – wywiady, spotkania, clipy
• zaistnienie w grupach społecznościowych (portale internetowe jako moderatorzy i popularyzatorzy dyscypliny)
• wykorzystanie relacji live w internecie do promocji wydarzeń związanych z rugby - możliwość promocji partnerów i sponsorów, stosunkowo niewielkie nakłady, mogą dać początek budowania pozytywnych relacji biznesowych
e) unifikacja działań promocyjnych - zaowocuje szerszym przekazem/ zasięgiem i pożądanymi efektami marketingowymi - kasa dla dyscypliny

SZKOLENIE - i jeszcze raz szkolenie, bez nacisku na ten kierunek działania, nie zbudujemy silnego zaplecza trenerskiego, aktywnych działaczy oraz świadomych zawodników. Nie zbudujemy także rzeszy sympatyków dyscypliny, bo nasze środowisko nie wie jak to zrobić, jak oddziałowywać na lokalne społeczności czy też najbliższe środowisko - rodzina, znajomi. Musimy wszyscy pracować nad poprawą wizerunku rugby w odbiorze społecznym, tym ogólnym jak i lokalnym, a jest nad czym.

Zakresy szkoleń powinny obejmować poszczególne grupy/poziomy zaawansowania i dawać możliwość weryfikacji zdobytej wiedzy. Środowisko musi poddać się weryfikacji i ocenie merytorycznej. Zarówno trenerzy jak i działacze, zawodników najczęściej weryfikuje boisko. Oczywiście wynik sportowy jest tu ważnym wykładnikiem , ale nie na wszystkich poziomach szkolenia i rywalizacji sportowej. Tu tracimy najwięcej. Duża presja wyników na poziomie młodzieżowym powoduje odpływ zawodników i zbyt wczesne zakończenie ich kontaktów z dyscypliną.

Budowanie świadomości pożądanego wizerunku dyscypliny i jego akceptacji, musi odbywać się na każdym szkoleniu i na każdym jego poziomie. Niestety o tym zapominamy lub nie chcemy tego zaakceptować. Jak ważny jest to aspekt, można się przekonać na szkoleniach prowadzonych przez zagranicznych edukatorów - polecam to wszystkim trenerom i nie tylko. Obowiązek doszkalania powinien być najważniejszym elementem weryfikacji licencji trenerskich ( choć teoretycznie dziś istnieje), pracy działaczy oraz edukatorów. Szkolenia to baza doświadczeń i wymiany poglądów oraz możliwość kreowania nowatorskich rozwiązań taktycznych w dyscyplinie jak i jej zarządzaniu.

PROFESJONALIZACJA DZIAŁAŃ - przedstawię tutaj kategorie działań dotyczących wszystkich szczebli organizacyjnych dyscypliny z uwzględnieniem:
1. Pracy najemnej - opłacanej pieniędzmi
2. Wolontariatu - gratyfikowanej emocjami i nie tylko.

Podstawowa zasada jaką powinniśmy się kierować w obu tych kategoriach, to przygotowanie merytoryczne do pełnienia danej funkcji, nie zamyka to oczywiście drogi dla chcących się doskonalić i mających talent. Oczywiście wynagradzanie za pracę powinno być ważnym elementem ale nie jedynym. Wielu ludzi , zanim zaczną dobrze zarabiać, powinno wdrożyć się do zawodu - praktykować czyli pokazać swoją przydatność. Rywalizacja na tej płaszczyźnie , której na dzisiaj brak w polskim rugby, to motor rozwoju i podnoszenia poziomu sportowego i organizacyjnego. Miejsca jest dużo, zarówno dla trenerów jak i działaczy, a przede wszystkim zawodników. Jestem przekonany , że dla każdego jest miejsce przy klubie czy drużynie. Jedni będą robić to dla pieniędzy inni dla zabawy lub satysfakcji. Trzeba o tym pamiętać. Wolontariusze to krwioobieg każdej społeczności, to byli zawodnicy, sympatycy dyscypliny oraz trochę „nawiedzonych”, ale trzeba ich umiejętnie zagospodarować. Nie wszyscy chcą zarabiać, za to wszyscy chcą czuć się potrzebni. To wartość ogólnoludzka i niezbędna do rozwoju społecznego.

Wolontariusz to także „zawodowiec” w swojej dziedzinie, a dodatkowo oddany sprawie bez reszty, potrzebuje tylko i aż akceptacji , a także dowartościowania. To zasoby ludzkiego potencjału, które chcą się samoistnie realizować, trzeba dać im tylko szansę i wskazać odpowiedni kierunek tej aktywności.

Trochę inaczej ma się sprawa z „zawodowcami” czyli tymi , którzy uczynili sport swoim zawodem. Zarówno trener jak i zawodnik podlega permanentnej ocenie. O ile zawodnik może skupić się na sobie, to trener musi być stymulatorem dla pojedynczego zawodnika jak i drużyny. Musi być znawcą psychologii oraz posiadać umiejętność komunikacji, nie wspominając o znajomości dyscypliny. Zespół składa się z różnych osobowości i za jego doskonałe działanie odpowiada trener oraz jego sztab, który go wspiera na wszystkich poziomach współpracy z zawodnikami. Bo to oni tworzą zespół i to oni walczą na boisku. Bez nich nie ma rugby.

Niestety w naszej rzeczywistości trener to omnibus, a tak dalej nie da się rozwijać. Mówienie , że nie ma pieniędzy, na funkcjonowanie sztabu, to przyznawanie się do nic nie robienia w celu ich pozyskania. Jest to rola i robota działaczy i menagerów przygotowanych do działania w tej profesji. Oczywiście „łatwo nie jest” ale nikt nie mówił , że się nie da. Plan i determinacja w działaniu to podstawowe elementy pracy. Oczywiście łatwiej pracuje się w przyjaznym środowisku, niestety musimy go dopiero zbudować. Nagrodą za to będzie satysfakcja i waloryzacja finansowa. Ale aby to osiągnąć potrzeba zaangażowania i planu działania całego środowiska lub chociaż jego świadomej części. I to właśnie jest profesjonalizacja – umiejętność planowania i liczenia kosztów, w celu osiągnięcia zakładanych celów. Zawodowiec to perfekcjonista w tym co robi i może za to otrzymywać gratyfikacje finansową, musi jednak pamiętać, że dzisiaj rynek (media/widz) to ocenia. Działają tu proste prawa popytu i podaży i zawsze trzeba pamiętać o możliwości przegrzania rynku lub niebytu na nim. Pozyskiwane środki powinny być inwestowane tak, aby zagwarantować rozwój i utrzymanie wysokiego poziomu sportowego i organizacyjnego reprezentacji czy klubu. Nie da się tego jednak zrobić w pojedynkę, trzeba tworzyć zespoły wsparcia oraz budować struktury, które pozwalają na przekazywanie kompetencji i zadań.

PS. Dlaczego Czarne Chmury? Wystarczy spojrzeć na stronę Polskiego Związku Rugby i to po zmianach jej szaty.


Tekst: Jarosław Nowicki
Brak komentarzy. Może czas dodać swój?
Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.
Oceny
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony
Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.

Brak ocen. Może czas dodać swoją?