Oficjalna strona sekcji rugby KS Posnania Poznań
slide01 slide01 slide01 slide01
NABÓR DO
SEKCJI RUGBY
NABÓR
AKTUALNOŚCI !

POSNANIA_RUGBY 7

BLACK ROSES

SARMACI RUGBY

JESTEŚMY TUTAJ

ODWIEDZILI NAS
free counters
Logowanie
Nazwa użytkownika

Hasło



Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się

Nie możesz się zalogować?
Poproś o nowe hasło
POSNANIA RUGBY CLUB

KS POSNANIA POZNAŃ

SPONSORZY

WSPÓŁPRACA

PATRONAT MEDIALNY

WSPÓLNIE PRZECIW BIAŁACZCE

Nasza strona
Działamy:
SPRAWOZDANIE Z MECZU
Po wygranych dwóch meczach, poznańscy kibice z nadzieją oczekiwali na kolejne spotkanie. W niedzielne południe rywalami Posnanii była drużyna AZS-AWF Warszawa.
Pomimo, iż układ tabeli oraz wyniki dotychczasowych spotkań faworyzowały gospodarzy, to statystyki i dywagacje przedmeczowe nie grają, stąd obawa o wynik konfrontacji była w pełni uzasadniona.




Pierwsze minuty spotkania przy ul. Słowiańskiej należały zdecydowanie do Posnanii. Szybkie, składne, a przede wszystkim, co wymaga podkreślenia zespołowe akcje wywoływały brawa na trybunach. Zszargane nerwy kibiców licznie zgromadzonych we wszystkich sektorach boiska, szybko doznały ukojenia. Poznaniacy bowiem niczym gazele Granta, niczym niezwyciężone hordy Attyli docierały na pole AZS-u zdobywając kolejno 3 przyłożenia. Gdy wydawało się, że dalsze punkty są tylko kwestią czasu obraz gry uległ dramatycznej zmianie.

Na trybunach zaległa cisza, poznańska komunikacja stanęła w miejscu, a w zakładach pracy odezwały się syreny, ruch na ulicach zamarł. Szarość ogarnęła obiekt K.S. Posnania Poznań przypominający swą architekturą rzymskie Koloseum. Łzy pojawiły się na policzkach towarzyszącym swoim mężczyznom, kobiet. Czy to dekoncentracja spowodowana szybko objętym prowadzeniem, czy też utrata kapitana Pawła Najdka, który musiał opuścić boisko spowodowały, że do głosu doszli goście.

Gra zaczęła toczyć się na połowie gospodarzy, a stroną ofensywną byli zdecydowanie zawodnicy z Warszawy, którzy okopując się na z góry upatrzonych pozycjach obronnych, zaczęli nękać gospodarzy coraz śmielszymi atakami. Z kolei akcje Muszkieterów stały się rwane i chaotyczne. Zdawało się wszystkim, iż zwiastun burzy i chaosu nadciągnął nad stolicę Wielkopolski, a Armagedon jest bliski. Zawodnicy poznańscy zwarli jednak szyk i mimo, iż wieli komentatorów i znawców podkreśla, iż nie był to tradycyjny Testudo (żółw rzymski) próbowali podejmować grę. Zbyt indywidualne akcje kończyły się niestety stratą piłki, a goście zdobyli 2 przyłożenia wdzierając się bezlitośnie na pole punktowe Mousquetaires.

Wynik pierwszej połowy 24 : 10.


W przerwie, zmęczeni, przemoknięci zawodnicy obydwóch zespołów wysłuchiwali rad swoich trenerów. Trener Machlik niczym Trajan, zdobywca Dacji, Armenii, Arabii i Mezopotamii, niczym Scypion Afrykański, pogromca Hannibala: poważny, nieprzenikniony i niedostępny, przygotowywał swych zawodników na starcie. Przypominał im poranki chwały i popołudnia mroków, opowiadał o sukcesach swych poprzedników i momentach zwątpień.

Zaduma i ciężar odpowiedzialności spłynął na serca Muszkieterów, którzy postanowili ….. WALCZYĆ !!!

W drugiej połowie w szeregach gospodarzy pojawił się spokój i opanowanie. Legenda arturiańska i szarża pod Somosierrą, to przebieżka w porównaniu z tym, co pokazali gracze Posnanii, a wszystko to zaowocowało uzyskaniem przewagi terytorialnej oraz punktowej.

Wynik meczu 48 – 17 w pełni odzwierciedlał jego przebieg.


Posnania ponownie bardzo poprawnie zaprezentowała się w młynach dyktowanych jak również w maulach. Niestety tego samego nie można powiedzieć o formacji autowej. Przez pierwsze 20 – 30 minut własne wrzuty były wygrywane bez większych problemów, po czym nagle auty były przegrywane seriami. Dopiero w końcówce spotkania formacja ta zaczęła ponownie funkcjonować w miarę poprawnie.

Pomimo niesprzyjających warunków atmosferycznych ( deszcz i porwisty wiatr) dobrze zaprezentowała się formacja ataku. Cieszy dobra, kombinacyjna gra ręką, a szczególnie operowanie piłką na kontakcie z przeciwnikiem. Sporo problemów gościom sprawiały również wysokie zawieszenia Matusza Adamskiego.

Trzeci mecz wiosną i trzecie zwycięstwo za 5 punktów musi napawać zadowoleniem. Cieszy też postawa całej drużyny, w tym rezerwowych, którzy potrafią wnieść wiele do gry drużyny.

Wygrana ta pozwala bowiem Muszkieterom nie tracić kontaktu z 4 w tabeli drużyną Orkana i dalej walczyć o miejsce w strefie medalowej. Gwarantuje to nam wszystkim emocje do końca rozgrywek.












Wybierzcie Zawodnika meczu !!




#1 | kania dnia kwiecień 17 2012 08:43:45
He he, sprawozdanie z meczu czytane w kontekście mityczno - historycznym, owiane mgłą epoki herosów - bezcenne Smile admin nam sie rozwija Smile fajne fotki! a tak tylko się nieśmiało podpytam - kiedy będą z meczu...?
#2 | tomrives dnia kwiecień 17 2012 09:02:57
od Redakcji:
Witam Smile
Fotki z meczu dostępne są na naszym profilu FB ale .... dzisiaj coś sprokuruję Wink
Pozdrawiam
Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.
Oceny
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony
Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.

Brak ocen. Może czas dodać swoją?