Oficjalna strona sekcji rugby KS Posnania Poznań
slide01 slide01 slide01 slide01
NABÓR DO
SEKCJI RUGBY
NABÓR
AKTUALNOŚCI !

POSNANIA_RUGBY 7

BLACK ROSES

SARMACI RUGBY

JESTEŚMY TUTAJ

ODWIEDZILI NAS
free counters
Logowanie
Nazwa użytkownika

Hasło



Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się

Nie możesz się zalogować?
Poproś o nowe hasło
POSNANIA RUGBY CLUB

KS POSNANIA POZNAŃ

SPONSORZY

WSPÓŁPRACA

PATRONAT MEDIALNY

WSPÓLNIE PRZECIW BIAŁACZCE

Nasza strona
Działamy:
PROMOCJA RUGBY
Na naszym portalu pojawiło się już kilka artykułów poruszających kwestie promocji, marketingu i kierunków w jakich powinno pójść polskie rugby. Jak wspominali autorzy podstawą i wizytówką naszej dyscypliny jest reprezentacja, a głównym kanałem jej promocji i pokazywania światu są oczywiście mecze w ramach Pucharu Narodów Europy. Tutaj niestety wciąż w wielu aspektach bawimy się jak na podwórku, zamiast pokazać światu, że jesteśmy profesjonalistami w każdym calu. Niech to będzie mój krytyczny głos w dyskusji, który mam nadzieje wielu osobom uzmysłowi, że organizacja meczu kadry narodowej, to nie tylko zarobek i "fajna impreza", ale przede wszystkim wielka odpowiedzialność.

Miałem okazję oglądać mecze reprezentacji na czterech obiektach w Polsce. Najmniej niedociągnięć było na warszawskiej Polonii, gdzie za organizację wzięły się osoby doświadczone i znające prawidła odpowiedniej promocji "produktu". Uczestniczyłem w spotkaniach na Stadionie Narodowym Rugby w Gdyni, w Krakowie oraz Nowym Sączu. Te cztery miejsca i odbywające się na nich pojedynki posłużą mi za dobre i złe przykłady w analizie, jak ten cały kram powinien wyglądać.

Należy pamiętać, że w polskich realiach organizator odpowiada za wszystko. Polski Związek Rugby ogłaszając wyniki konkursu, przekazuje na ręce zwycięzcy odpowiedzialność nie tylko za przygotowanie meczu, ale również zorganizowanie pobytu kadry, opiekę nad sędziami i pokrycie wszystkich kosztów.

Skoncentrować należałoby się wokół trzech, wydawałoby się prozaicznych aspektów, które stanowią jednak sedno sprawy i jeśli, w którymś z nich będą dziury i niedociągnięcia, obraz całości imprezy będzie zachwiany. Organizator meczu powinien skoncentrować swój plan wokół trzech priorytetów: kadra, media oraz kibice. Sprawa wydaje się oczywista, ale jak pokaże dalsza część tego artykułu, nasze podejście w wielu aspektach pozostawia jeszcze wiele do życzenia.

Kadra jest najważniejsza


Cały spektakl organizujemy wokół drużyny narodowej. Ona gra na scenie pierwszoplanową rolę, od jej postawy w dużej mierze zależy sukces całego przedsięwzięcia. Organizator musi więc zrobić wszystko, aby reprezentacja miała czego jej trzeba. To od konsultacji z selekcjonerem powinno się rozpocząć przygotowania, a następnie postarać się, by w jak najwyższym stopniu spełnić jego oczekiwania.

Podstawa to baza noclegowa i treningowa. Zawodnicy muszą mieć przygotowaną odpowiednią, skonsultowaną z trenerem dietę, pomieszczenia do odnowy biologicznej, a równie mile widziane jest również zaplecze treningowe w postaci siłowni oraz położonego w niedalekiej odległości boiska. Całość powinna być zlokalizowana tak, by reprezentacja miała względny spokój, ale równocześnie nie musiała dojeżdżać 30 kilometrów do miasta, jak to miało miejsce w przypadku meczu Polska - Holandia w Krakowie. Warunki do przygotowań w Myślenicach zespół miał bardzo dobre, ale codzienne podróże do miasta na spotkania, konferencje, czy trening na głównym obiekcie kompletnie rozbijały plan dnia.

Jak mówi powiedzenie "diabeł tkwi w szczegółach", więc należy pilnować najmniejszych elementów układanki i być w stałym kontakcie z kierownikiem drużyny, który najlepiej wie, czego jej trzeba. Dla przykładu w Krakowie organizator nie pomyślał o tak prozaicznej rzeczy, jak papier toaletowy w ubikacjach przy szatniach... Kadra po prostu musi mieć komfort, tak by ani zawodnicy ani trener nie musieli myśleć, czy martwić się o to, że czegoś brak, czy coś nie zostało załatwione. Oni mają skoncentrować się na przygotowaniach i jak najlepszym występie na boisku.

Organizator musi we własnym zakresie opracować transport pojedynczych rugbistów z lotniska do bazy treningowej i dobrze jest wcześniej logistycznie obmyślić plan działania. Zarówno w przypadku meczu w Krakowie, jak i Nowym Sączu, wożenie rugbistów organizowano na ostatnią chwilę, wysługując się znajomymi oraz osobami, które akurat były "pod ręką". Zawodnicy muszą czuć, że są ważni i traktuje się ich poważnie, więc także ich odbiór z lotniska powinien odbywać się bez zakłóceń.

Z trenerem i kierownikiem należy ustalić plan działania i dodatkowych atrakcji. Akcji promocyjnych, czy wydarzeń mających na celu rozluźnić i zintegrować drużynę nie może być zbyt wiele i muszą podlegać po wizję trenera. W tym aspekcie nie możemy "dysponować" kadrą i "chwalić" się nią na każdym kroku. Trzeba odszukać przysłowiowy "złoty środek".

Media i promocja


Te dwa elementy idą ze sobą w parze i są nierozłączne. Niestety w środowisku rugby wciąż nie wiemy, czy też nie uświadamiamy sobie, jak ogromną siłą są dziennikarze, jak należy zabiegać o ich względy, a przede wszystkim, jak łatwe mechanizmy służą do osiągnięcia tego celu. Nie będę tu wspominał sponsorach, bo ze względu na fakt, że organizator sam musi pokryć wszystkie koszty, ich pozyskanie jest sprawą niezbędną i oczywistą.

Jak więc zadbać o media i przyciągnąć ich uwagę. To bardzo proste. Pokazać im, że organizuje się mecz na poziomie profesjonalnym i podaje im się na tacy dobrze opakowany, gotowy do publikacji materiał. Przede wszystkim liczy się więc ciekawa, dobrze opracowana, bogata i regularna informacja. Media nie opublikują ani nie wykorzystają całości materiału, jaki od nas będą otrzymywać, ale poszerzy się ich wiedza, a część z pewnością przyda się do opisania samego meczu.

Podstawa to również konferencja prasowa z trenerem, kapitanem i organizatorami na kilka dni przed meczem. Tu na dziennikarzy musi czekać kompletna informacja prasowa, z dodatkowymi materiałami i wszystkim, co zawarte będzie potem podczas samej konferencji. Mile widziane są małe upominki, gadżety (w Krakowie dziennikarze otrzymali breloczki z piłkami do rugby), które w prosty sposób "kupują" nam przychylność redaktora. Konferencja musi odbywać się w dogodnym do dojazdu miejscu, najlepiej w godzinach południowych, gdyż wtedy najłatwiej jest dotrzeć wszystkim reporterom. Nie należy jej przeciągać, a po oficjalnej części pozwolić dziennikarzom prowadzić indywidualne rozmowy z trenerem, czy obecnym zawodnikiem. Ważne, by na przedstawicieli mediów czekał drobny poczęstunek: kawa, herbata, woda, coś do przegryzienia. W ten sposób pokazuje się dbałość o dziennikarza i po raz kolejny "kupuje" jego pozytywne nastawienie.

Należy uruchomić proces akredytacji, w którym istnieje podział na reporterów piszących oraz fotografów. Ci pierwsi zajmują miejsca w loży prasowej, koniecznie z dostępem do internetu, drudzy otrzymują kamizelki i wyznacza się im miejsca wokół boiska, skąd mogą robić zdjęcia, nie przeszkadzając w rywalizacji. W dniu meczu należy zlokalizować punkt odbioru akredytacji pod stadionem. Dobrze było to zawsze zorganizowane zarówno w Gdyni, jak i Warszawie. Mecz w Krakowie, gdzie akredytowało się ponad 40 dziennikarzy pokazał, że warto do samego procesu rozdawania akredytacji wyznaczyć dodatkową osobę. W Nowym Sączu reporterzy wchodzili na podstawie podania swojego nazwiska przy bramie, gdzie znajdowała się lista. Wejście na trybunę prasową odbywało się po przekonaniu ochroniarza, a fotografowie, podobnie jak w Krakowie musieli dysponować własnymi kamizelkami... Są to niestety przykłady nieprofesjonalnego zachowania, które buduje wizerunek naszej dyscypliny w oczach ludzi, którzy swoimi tekstami kreują potem nasz obraz u niezorientowanych czytelników, widzów, słuchaczy.

Konferencja z udziałem obu trenerów musi odbyć się również po meczu i tu niezbędne jest posiadanie tłumacza, tak by umożliwić dziennikarzom zadawanie pytań szkoleniowcowi drużyny przeciwnej. W miejscu konferencji na media musi czekać poczęstunek - przed meczem mile widziany ciepły posiłek, a po zmaganiach ciepła zagryzka. Podczas Pucharu Świata w Nowej Zelandii na godzinę przed meczem w salach prasowych serwowano obiady. Po meczach rozdawano ciepłe "paszteciki" zapieczone w cieście z różnymi sosami. Bez przerwy dostępna była kawa, herbata oraz woda. Takie rozwiązanie jest optymalne, choć wiadomo, że w naszych warunkach samo staranie się o bycie jak najbliżej ideału będzie bezcenne. Nie może mieć miejsca sytuacja, kiedy organizator nie wpuszcza w przerwie zziębniętych dziennikarzy do sali konferencyjnej, by nie zaczęli się już częstować. Właśnie po to ona jest, by mieli gdzie się schować! Zachowanie, które miało miejsce na stadionie Hutnika jest odbierane fatalnie i potem wielokrotnie wypominane organizatorom przez media.

Dziennikarze przed meczem muszą również otrzymać składy wyjściowe oraz rezerwowych, które w raz z informacjami prasowymi powinny na nich czekać na stanowiskach w loży prasowej. Absolutnie nie może się zdarzyć po raz drugi sytuacja z Nowego Sącza, kiedy reporter RugbyPolska spisywał skład podawany przez kierownika czeskiej ekipy w momencie, kiedy obie drużyny już się rozgrzewały i przekazywał je transmitującej całość telewizji, a następnie udostępniał innym dziennikarzom. Informacja leży w gestii organizatora, który o media musi dbać, jak o kadrę.

Media stanowią bowiem kolosalną część procesu promocji meczu, na którym NIGDY nie wolno oszczędzać. Mecz reprezentacji powinien być świętem, a priorytetem organizatora, przyciągnięcie jak największej liczby widzów. Należy obmyślić taki plan promocji meczu, który przyniesie największe korzyści. Trzeba przemyśleć wszystko, począwszy od projektu czytelnego, ale zwracającego uwagę plakatu, a skończywszy na akcjach promocyjnych w centrach miast, czy galeriach handlowych. Nie będę zgłębiał tego punktu, gdyż w przypadku każdego miasta specyfika jest inna. W Krakowie do ludzi przemawiają reklamy na tramwajowych ekranach, w Gdyni mogą to być plakaty, bo ludzie mają sporą świadomość tego, czym jest rugby, a w Nowym Sączu imformacja w parafiach podczas ogłoszeń duszpasterskich. Każdy zna specyfikę swego środowiska i wybierze najlepszą metodę. W tej kwestii nie można jednak myśleć o oszczędnościach, bo jeśli chcemy popularyzacji rugby, sami musimy dołożyć wszelkich starań, by tak się stało. A w przypadku meczu reprezentacji, mamy pełne pole do popisu.

Ważne by znaleźć patronów medialnych, którzy podniosą prestiż wydarzenia. Ich obecność pomoże nie tylko przyciągnąć kibiców, ale również potencjalnych sponsorów, którzy chcą być widoczni w mediach.

Kibicu jesteś wyjątkowy!


Na wszelkie możliwe sposoby należy przyciągać kibiców, którzy na mecz przyjdą po raz pierwszy. Postarać się o odpowiednią oprawę, atrakcje na stadionie, konkursy przed i w przerwie meczu, stanowiska gastronomiczne, wszystko co stworzy atmosferę pikniku i sprawi, że kibice będą długo pamiętać i kojarzyć mecz rugby z ekstremalnie pozytywnym przeżyciem. Niezbędny jest stragan z pamiątkami kadrowymi i mowa tu nie tylko o szalikach, ale nawet małych, niepozornych gadżetach rugbowych, które kibice będą kupować "na pamiątkę".

Na stadionie niezbędna jest osoba znająca się na rozbudzaniu tłumów, która ciszę będzie zapełniać muzyką, aktualnymi przebojami. Musi być również obecny spiker, który nie tylko będzie informował o zdobywcach punktów, wyniku i pozostałym czasie gry, czy zmianach, ale również poprowadzi kibica-debiutanta przez zawiłości przepisów. Bo widz ma nie tylko cieszyć się atmosferą święta, ale również dojść do wniosku, że "to rugby, to naprawdę ma sens i potrafi porwać".

Kibicom w materiałach i akcjach promocyjnych należy złożyć pewną obietnicę, a następnie ją wypełnić. Podobnie, jak dziennikarz, kibic również od chwili wejścia na stadion, aż do momentu jego opuszczenia powinien poświęcić się tylko przeżywaniu emocji. Nie powinien wyczekiwać długo przed jedyną otwartą kasą, jak to miało miejsce w Krakowie, bo nawet kiedy prowadzi się głośno reklamowaną przedsprzedaż biletów większość kibiców i tak kupi je pod stadionem. Trzeba się nastawić na to, że to my, jako organizatorzy dajemy coś innym, a to co otrzymamy w zamian będzie procentować przez kolejne lata w postaci rosnącej popularności rugby.

Bilety to oczywiście również źródło finansowania meczu, ale nie należy się na nim opierać i z pewnością nie wstrzymywać się przed ich rozdawaniem. Doskonałym pomysłem jest rozdanie ich szkołom w zamian za przyjście na stadion w barwach narodowych i dopingowanie "kto głośniej". Tym sposobem sami stworzymy świetną atmosferę rodem choćby z polskich trybun siatkarskich.

Jak to w przypadku każdej dużej imprezy nie można zapomnieć o VIPach, ale równie istotną rolę w promocji wydarzenia i przyciąganiu mediów jest zaproszenie na mecz znanych celebrytów. Sama ich obecność przyciągnie całą masę ludzi i reporterów. Swoim zainteresowaniem dodają oni prestiżu danemu wydarzeniu. Popatrzmy na mecze w Warszawie przy Konwiktorskiej. Irena Szewińska, Tomasz Majewski, Dariusz Michalczewski. Ludzie na nich patrzyli i widzieli ich zainteresowanie. Niektórzy dziennikarze przyjechali specjalnie dla nich. A wielki finał Polskiej Ligi Futbolu Amerykańskiego? Tam pojawiły się tłumy celebrytów, które fotografowały się na murawie z piłkami. Obiektywy to kochają. Ten przykład pokazuje, że naprawdę można zorganizować wydarzenie, które przyciągnie ponad 20 tysięcy kibiców i na długo wryje się w pamięć. Trzeba tylko chcieć i więcej myśleć o przyszłości rugby, a mniej o korzyściach finansowych płynących z organizacji całego wydarzenia. Bo korzyści i to znacznie większe przyjdą z czasem. Bez inwestowania nie da się osiągnąć pewnego pułapu.

Podsumowanie


Jest oczywiste, że nigdy nie zapnie się wszystkiego na ostatni guzik. Zawsze coś się zepsuje i przetestuje naszą zdolność do działania w sytuacji kryzysowej. Można się jednak dobrze przygotować i zadbać, by prawdopodobieństwo "wypadku przy pracy" było jak najmniejsze. Do zrealizowania tak odpowiedzialnego zadania, jak organizacja meczu reprezentacji potrzebny jest sztab ludzi. Począwszy od głównodowodzących, przez pomocników, a skończywszy na osobach "wykorzystywanych" doraźnie. Dobrze jest zwerbować oddział wolontariuszy (np. ze szkoły), którzy za mały gadżet, piękne wspomnienia i poczucie, że są potrzebni, pomogą nam z organizacją sprzedaży biletów, rozdawania akredytacji, przygotowywania boiska, kierowania ruchem na zewnątrz i w środku stadionu. Do wszystkich małych spraw, które zakłócają organizatorowi obejmowania uwagą całości wydarzenia i dbanie o jego prawidłowy przebieg. Kiedy za wszystkim stoi jedna lub dwie osoby, które nie mają wielu pomocników, działanie jest z góry skazane na porażkę, gdyż jest to technicznie niewykonalne dla zbyt małego zespołu. Chyba, że zmierzamy zostać na poziomie podwórkowym...

Na długi czas przed meczem trzeba skonstruować sobie szczegółowy plan i realizować go punkt po punkcie, uzupełniając o kolejne elementy. Należy się temu poświęcić i myśleć w perspektywie spełnienia misji, a nie wypromowania swojej osoby, czy też po prostu zarobienia kilku groszy. Należy myśleć globalnie i z długą perspektywą. Nie próbować mieć wszystkiego od razu, ale pić małymi łykami, by w odpowiednim momencie pragnienie zostało w pełni zaspokojone. Tak jak w rugby. Nie każde wejście w kontakt przynosi przyłożenie. To wysiłek całej drużyny i kilka faz, które trzeba przejść i przetrzymać, by dotrzeć do celu i triumfalnie zdobyć przyłożenie.

Ktoś mógłby powiedzieć, że łatwo jest obserwować i potem krytykować. Dlatego nie chcemy być gołosłowni. RugbyPolska.pl zgłosiło swoją kandydaturę organizacji meczu Polska - Szwecja na stadionie Cracovii przy krakowskich Błoniach. Niestety FIRA nie pozwoliła nam się na razie wykazać, planując ten mecz na wiosnę 2014 roku. Poczekamy i będziemy gotowi. Wtedy i wy będziecie mogli rozliczyć nas za naszą pracę i trud. Niewykluczone, że kuszeni perspektywą organizacji tak ważnego wydarzenia i czując niedosyt, że musimy tyle czekać na swoją szansę sami zorganizujemy turniej, czy mecz, który będzie preludium do polsko-szwedzkiej symfonii.


Tekst: Kajetan Cyganik (RugbyPolska.pl)
Brak komentarzy. Może czas dodać swój?
Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.
Oceny
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony
Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.

Brak ocen. Może czas dodać swoją?