Oficjalna strona sekcji rugby KS Posnania Poznań
slide01 slide01 slide01 slide01
NABÓR DO
SEKCJI RUGBY
NABÓR
AKTUALNOŚCI !

POSNANIA_RUGBY 7

BLACK ROSES

SARMACI RUGBY

JESTEŚMY TUTAJ

ODWIEDZILI NAS
free counters
Logowanie
Nazwa użytkownika

Hasło



Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się

Nie możesz się zalogować?
Poproś o nowe hasło
POSNANIA RUGBY CLUB

KS POSNANIA POZNAŃ

SPONSORZY

WSPÓŁPRACA

PATRONAT MEDIALNY

WSPÓLNIE PRZECIW BIAŁACZCE

Nasza strona
Działamy:
PZR W SPRAWIE RUGBY"7"
Zarząd Polskiego Związku Rugby wysłuchał sprawozdania z pracy dwóch trenerów reprezentacji siedmioosobowych - Krzysztofa Folca i Jarosława Batora, po czym podjął decyzje ws. systemu rozgrywek, które mają na celu podniesieniu poziomu polskiego rugby 7:

"Postanowiono, że o mistrzostwie Polski w roku 2013 zdecydują wyniki dwóch półfinałowych turniejów strefowych (podział północ-południe podobnie jak w Pucharze Polski) i dwudniowego turnieju finałowego. Obligatoryjny udział w zawodach mistrzowskich dotyczył będzie zespołów Ekstraligi i I ligi rugby, a pozostali mogą przystąpić do rywalizacji o mistrzostwo przesyłając pisemne zgłoszenie w terminie do 15 września br. Jeśli zgłoszony zespół nie przystąpi do rywalizacji będzie podlegał określonym w regulaminie sankcjom.
Jeśli do walki o mistrzostwo kraju zgłosi się liczba zespołów zapewniająca udział w turniejach półfinałowych co najmniej 10 drużyn one także będą rozgrywane w przyjętym w rozgrywkach międzynarodowych systemie zawodów dwudniowych" - czytamy na oficjalnej stronie związkowej.

Dość oględnie została potraktowana Ekstraliga Rugby 7, o której w komunikacie PZR nie znajdziemy ani słowa. Żeby czegoś się o niej dowiedzieć, trzeba czytać między wierszami: "Jedynym systemem rozgrywek 7-osobowych firmowanych przez Polski Związek Rugby będzie Polska Liga Ruby 7. Jej uczestnicy zobowiązani będą do pełnego przestrzegania przepisów i regulaminów, posiadania licencji klubowej i licencji zawodniczych, a sędziowie zawodów będą wyznaczani przez Kolegium Sędziów. Terminarz tych rozgrywek zostanie ogłoszony w zależności od liczby drużyn, która zgłosi się do udziału. Tu także oczekujemy pisemnych zgłoszeń do dnia 15 września br."

W praktyce oznacza to rozwiązania Ekstraligi Rugby 7 działającej pod egidą związku. Zapaleńcy mogą oczywiście kontynuować rozgrywki na własną rękę, bo w wolnym kraju nikt im tego nie zabroni, ale będą mieli problem z sędziami, czy pozyskiwaniem funduszy, bo jednak egida polskie federacji pozwala chociażby na uzyskanie dotacji z samorządów.

Jakkolwiek nie mówiło by się o systemie gry w Ekstralidze Rugby 7, która miała wielu przeciwników, był to twór na swój sposób bardzo użyteczny. Występujące w nim drużyny potrafiły przyciągnąć media - w tym to najważniejsze - telewizję. Dzięki grze w takich rozgrywkach zyskiwały możliwość otrzymywania grantów ze swoich urzędów miejskich i gminnych. Teraz może być już trudniej. Poza tym, przy niskim poziomie rugby w naszym kraju, była to możliwość rozgrywania dodatkowych, licznych i regularnych spotkań z rywalami na podobnym poziomie. Dlaczego znów obcinamy sobie szansę zbierania doświadczeń na boisku, zanim powiększać liczbę rozgrywanych w roku spotkań.

Szkoda, bo oddolna inicjatywa zaangażowanych klubów została zablokowana. Szkoda, bo choć być może z punktu widzenia reprezentacji, czy szybkiego czynienia postępów, Ekstraliga nie przynosiła rezultatów, ale popularyzowała rugby i dawała szansę ciągłej gry i zbierania doświadczeń. Stawiania małych kroków.

W perspektywie tego cichego zamknięcia Ekstraligi Rugby 7 szkoda, że podczas tak długiej debaty podjęto tylko wspomniane wyżej decyzję oraz tę, o likwidacji mistrzostw Polski w rugby 7 kadetów, a przywrócenie w jej miejsce rywalizacji młodzieżowców. Szkoda, że być może mówiono, ale nie wspomniano nic w komunikacie o prawdziwie potrzebnych zmianach, o których huczało podczas sochaczewskich mistrzostw. O szkoleniu, o pracy u podstaw, o popularyzacji i stworzeniu programu, który w perspektywie lat ma przynieść rezultat. Szkoda, bo wygląda na to, że olimpijski sen pozostanie dla nas tylko snem przynajmniej przez najbliższe kilkanaście, jeśli nie kilkadziesiąt lat.

Szkoda również, że ani słowem nie wspomniano w komunikacie o rugby kobiecym. Jak będzie wyglądać ten system rozgrywek? Jak będzie się pomagać klubom szkolącym dziewczyny, których jest tak mało, a mimo to pasja do walki zawodniczek jest tak wielka. W końcu, jak słusznie zauważa wielu, to właśnie nasze rugbistki są najbliżej wywalczenia kwalifikacji olimpijskiej, bo różnice w rugby kobiecym to JESZCZE nie są tak olbrzymie przepaście, jak między ekipami męskimi.

Zmiany w systemie rozgrywek, które mają przynieść podniesienie poziomu... To brzmi, jak strategia w fabryce, w której poprawę wydajności ma przynieść przestawienie pracowników w kolejności stania przy taśmie...

Tymczasem do PZR wpłynął projekt stworzenia miejsca, w którym można by stworzyć szkołę polskich siódemek. Szkołę z prawdziwego zdarzenia. Jarosław Bator, trener kadry kobiet zaproponował stworzenie przy szkole mistrzostwa sportowego w Łodzi klasy rugby z prawdziwego zdarzenia.

Czemu akurat taka lokalizacja? Powodów jest kilka:
- znajomość bazy szkoleniowej - w ubiegłym roku szkoła zwiedzana była przez Pana Prezesa Jana Kozłowskiego. Podczas tej wizyty bardzo dobrze oceniono warunki do rozwoju młodzieży w naszej dyscyplinie.
- logistyka transportu (centrum Polski) – możliwości dotarcia w podobnym czasie na miejsce przez uczestników (zawodników, trenerów i innych osób zaangażowanych w szkolenie w podobnym czasie)
- stosunkowo niższe koszty w porównaniu np. z Warszawą – stosunek jakości do ceny raczej nie do przeskoczenia (nie chodzi tylko o bazę, ale również podróże, mieszkanie, wyżywienie, koszt badań, opieki lekarskiej i inne)
- możliwości dalszej edukacji – Łódź oferuje bardzo dobrą bazę szkolnictwa wyższego
- „wydeptane ścieżek” z racji tego, iż w szkole działa utworzona przez Mirosława Żórawskiego klasa z której to chłopcy po dziewięciu miesiącach treningów zdominowali w tym roku rozgrywki podczas Spartakiady Młodzieży i MP w „7” - w klubie pod wodzą Marka Maciejewskiego. Oczywiście nie o wynik sportowy tu chodzi , ale o umiejętności rugby i rozwój motoryczny jaki w przeciągu tych kilku miesięcy osiągnęli trenując pięć razy w tygodniu plus treningi w klubie.

Młodzi zawodnicy mogliby zostać objęci szkoleniem centralnym. Byłaby szansa, by znaleźć większe dofinansowanie dla rozwoju dyscypliny olimpijskiej czy to z ministerstwa, czy PKOl-u, czy od sponsorów. Projekt mógłby wówczas ruszyć już od września 2013 roku. Jeśli zabrakło by funduszy na pełną klasę z internatem i szkoleniem całorocznym można w pierwszej fazie uciec się do programu złożonego z 20 treningowych weekendów. Projekt oczywiście dotyczyłby zarówno chłopców, jak i dziewcząt.

Czy ta szansa zostanie wykorzystana? Czy ktoś zrobi coś, by nie uciekła kolejna okazja, by podnieść poziom naszego rugby? Chciałbym, ale wątpię - przepraszam, miałem nie pisać sarkastycznego tekstu, ale jakoś tak wyszło...

źródło: Rugby Polska
Brak komentarzy. Może czas dodać swój?
Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.
Oceny
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony
Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.

Brak ocen. Może czas dodać swoją?