Oficjalna strona sekcji rugby KS Posnania Poznań
slide01 slide01 slide01 slide01
NABÓR DO
SEKCJI RUGBY
NABÓR
AKTUALNOŚCI !

POSNANIA_RUGBY 7

BLACK ROSES

SARMACI RUGBY

JESTEŚMY TUTAJ

ODWIEDZILI NAS
free counters
Logowanie
Nazwa użytkownika

Hasło



Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się

Nie możesz się zalogować?
Poproś o nowe hasło
POSNANIA RUGBY CLUB

KS POSNANIA POZNAŃ

SPONSORZY

WSPÓŁPRACA

PATRONAT MEDIALNY

WSPÓLNIE PRZECIW BIAŁACZCE

Nasza strona
Działamy:
PIERWSZE ZWYCIĘSTWO W KLASYKU

W niedzielę, 18 listopada br., zespół AZS AWF Poznań rozegrał wyjazdowe spotkanie z AZS RC Zielona Góra. Mimo licznych deklaracji frekwencja na zbiórce pozostawiała wiele do życzenia i nie stała na oszałamiającym poziomie, co oczywiście nie odwiodło akademików od wyjazdu. Wymarzona piętnastka kapitana Kuby Frąszczaka i trenera Mariusza Chwiałkowskiego udała się zatem na ostatnie tego roku przetarcie, a tym samym sprawdzian do II ligowego AZS-u.

Postanowiliśmy spróbować swoich sił w konfrontacji z bardziej utytułowanym przeciwnikiem. Jestem przekonany, iż zespół akademicki, który z niespodziewanym zaangażowaniem poświęca się treningom, dojrzał do próby i szansy na konfrontację
ze zdecydowanie bardziej doświadczonym i ogranym rywalem
”, podkreśla Kapitan drużyny Kuba Frąszczak.

Jestem przekonany, iż doświadczenie rywala, podziała zarówno motywująco na poznańską ekipę, jak również da nam odpowiedź na pytanie o nasz poziom i możliwości rozwoju”, dodaje M. Chwiałkowski.

Podróż przebiegła w jakże podniosłym nastroju oczekiwania. Radości nawet nie zmąciły muzyczne gusta „Pięty”, który z uwielbieniem nucił niezwykle motywujący przedmeczowy bit pod tytułem: Je T'aime... Moi Non Plus



Dojechawszy na miejsce, złaknieni gry i pokazania swoich umiejętności w warunkach meczowych poznaniacy, z animuszem przystąpili do rozgrzewki.
Pasingi, zagrywki w autach, finezja w ataku i moc w młynie – wszystko to, czego wymagał Trener Chwiałkowski, zostało w trakcie przedmeczowego przedbiegu przypomniane i omówione. Rozmowa motywacyjna przeprowadzona przez kapitana Frąszczaka przed meczem, była ponadto doskonałym wprowadzeniem w grę i sprzyjała rozbudzeniu emocji i sportowej agresji. Przypomniał bowiem Kapitan o zaborach, rodzącej się niepodległości, tajnych kompletach i Okupacji. Była mowa o ekstazie zwycięstwa, Okrągłym Stole i walce z korupcją. Wspominał Kapitan Kuba o zwycięstwach okupionych łzami matek i honorem ojców naszych.
(Nie będziemy przytaczać słów Frąszczaka Kapitana dosłownie bowiem poszedł rzeczywiście szeroko w rozbudzaniu patriotyzmu lokalnego).

W końcu udało się wybiec na boisko.

Mieszanka skupienia i wytrwałości „Chyżych Dziadków” połączona z napięciem i entuzjazmem Młodzieży dawała na tyle piorunujący efekt, że w pierwszych 5 minutach …….. straciliśmy punkty na rzecz Gospodarzy. Potem było już tylko lepiej, przyłożenia Kamila Kubasia, Kamila Baranowskiego i Patryka Pietrali dawały wymierną radość z gry. Gospodarze jednak nie pozostawali dłużni, za każdy bowiem atak odpowiadali kolejnym natarciem i ofiarną obroną. Przyznać trzeba, iż zespół zielonogórski przetrzebion był odbywającym się w sobotę weselem Kolegi, niemniej ani przez moment nie odpuszczał, niewzruszenie testując poznańską obronę.

Przez trzy kwarty poznańska młodzież hasała niezmordowana, uganiając się to za piłką, to za przeciwnikiem, który momentami nie dawał się okiełznać. „Chyże Dziadki” za to z godnością i niedzielnym nabożeństwem w oczach, z maestrią należną 40 latkom, przechadzali się pomiędzy liniami boiska. Między nimi zaś „Francuz” z przekrwionymi oczami szalał, raz z lewej strony przykładając punkty, potem z prawej strony boiska, to znowu pokładał się, zalegając z gracją, to ponownie zrywał się w galop i zwinny niczym borsuk, wkradał się przebiegle na pole punktowe rywala. Nie sposób również nie wspomnieć o Kapitanie naszym Frąszczaku Kubie, podporze i opoce zespołu. Kuba zatem, jak przystało na Kapitana, rześki był w napadzie niczym najeźdźca germański i nieustępliwy w obronie, jak żywioł prasłowiański i co najistotniejsze, niezastąpiony w kopaniu jaja z podstawki. Czapki z głów Panie i Panowie, bo i rzeczywiście w mojej ocenie wielkim talentem się wykazał, pewnością siebie i jak przystało na Kapitana, opanowaniem i stanowczością.

Trzy kwarty meczu, po 20 minut minęły nam w doskonałej atmosferze współzawodnictwa i naprawdę męskiej i mocnej rywalizacji na boisku.
Jestem przekonany, że korzyści z meczu są nieocenione. Wszyscy mogli przekonać się co wynieśli z treningów, jak radzą sobie z presją i jak smakuje gra zespołowa, co znaczy zaufanie do Kolegów z boiska i najważniejsze chyba to, że możemy wzajemnie na siebie liczyć bez względu na wiek i doświadczenie.

Teraz słowo do Kolegów z Zielonej Góry. Panowie, Wielkie Dzięki za spotkanie, za to, że poświęciliście nam swój czas i za to, że mecz doszedł do skutku i za to, że mogliśmy się zmierzyć. Dzięki również za "napoje energetyczne" ;))


Zdjęcia ze spotkania dostępne są: tutaj



Brak komentarzy. Może czas dodać swój?
Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.
Oceny
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony
Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.

Brak ocen. Może czas dodać swoją?